Na szczycie góry chciałbym postawić rodzinę

Na szczycie góry chciałbym postawić rodzinę

Dariusz Chojnacki w 100/100 - cyklu stu reportaży przygotowujących do 100-lecia Archidiecezji Katowickiej.

Parafia Moszczenica

Parafia Moszczenica

Do najpiękniejszych kościółków drewnianych na Śląsku należy kościół w Moszczenicy.

Bł. Ludwik Mzyk SVD (†1942) Chorzów - Poznań (Fort VIII)

Bł. Ludwik Mzyk SVD (†1942) Chorzów - Poznań (Fort VIII)

Cykl "ŚWIADKOWIE Z TEJ ZIEMI"   Trzeci werbista, beatyfikowany w 1999 roku, jest przykładem kapłana zaangażowanego w apostolat biblijny wśród różnych grup społecznych.

Parafia mariacka w Katowicach

Parafia mariacka w Katowicach

Obraz parafii Najświętszej Maryi Panny naszkicowany na tle historycznym przez proboszcza ks. prał. dr. Szramka.

Dzałalność charytatywna Zakonów na Śląsku

Dzałalność charytatywna Zakonów na Śląsku

1 600 000 złotych zaoszczędziło Województwo Śląskie w 1931 r. dzięki klasztorom i zgromadzeniom zakonnym.

SwieciCykl "ŚWIADKOWIE Z TEJ ZIEMI"

 

Pierwszy wielki proces beatyfikacyjny polskich męczenników okresu II wojny światowej ukazał Kościołowi wzorce osobowe ludzi o heroicznej wierze i wielkim zaangażowaniu społeczno-religijnym.

W okrutnym czasie zdali egzamin kapłani związani z ziemią śląską. Dwóch pierwszych, pochodzących z obecnej archidiecezji katowickiej i opolskiej, to duszpasterze, społecznicy, którzy oddali życie za swoje owce.

CZYTAJ!

Mt 5, 1-12

Jezus, widząc tłumy, wszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył usta i nauczał ich tymi słowami:

Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Boga.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.



ROZWAŻ!

Kto chce zrozumieć, co znaczy być chrześcijaninem, nie może pominąć Jezusowych błogosławieństw z „kazania na górze” (Mt 5, 3-12) czy „mowy na równinie” (Łk 6, 20-23). Kto chce zrozumieć motywy męczeństwa wielu ofiar totalitarnego systemu, a wśród nich śląskich kapłanów, powinien na nowo odczytać, przemyśleć i przemodlić zwłaszcza jedno z nich: „Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie” (Mt 5, 10). Program błogosławieństw jest wyzwaniem dla tych, którzy gotowi są podjąć niewyobrażalne zadanie wyznaczone przez Jezusa: „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5, 48)!
 
W Krakowie, w czasie wieczornego spotkania z młodzieżą papież wyznał: „Pamiętam, że kiedy byłem młody, tak jak Wy, i czytałem Ewangelię, to dla mnie najsilniejszym argumentem za prawdziwością tego, co czytam, było to, że tam nie ma żadnej taniej obietnicy. [Jezus] mówił swoim uczniom prawdę zupełnie surową: nie spodziewajcie się, żadne królestwo z tego świata, żadne siedzenie po prawicy i po lewicy w znaczeniu urzędów tego przyszłego, mesjańskiego Króla. Mesjański Król pójdzie na krzyż i tam się  sprawdzi, potem zmartwychwstanie, da wam siłę, da wam moc Ducha Świętego, że potraficie przed światem dawać świadectwo Temu Ukrzyżowanemu. Ale żadnej taniej obietnicy. Na świecie ucisk mieć będziecie. Mnie to bardzo przekonywało, ponieważ normalnie ludzie starają się pociągać innych obietnicami. Obietnicami, karierą, korzyściami: co ci z tego przyjdzie, będziesz miał z tego to, a to, a tamto (...). Rzeczywiście można tak pójść. Chrystus – nic z tego” (por. Jan Paweł II, Do końca ich umiłował, 107-108).
Żadnej taniej obietnicy! Chrystus bogatemu człowiekowi przypomniał przykazania, a później podniósł poprzeczkę: „Idź, sprzedaj wszystko co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!” (Mk 10, 17–22). Żadnej taniej obietnicy! Błogosławieni–szczęśliwi: ubodzy w duchu..., którzy się smucą..., cisi..., którzy łakną i pragną sprawiedliwości..., miłosierni..., czystego serca..., którzy wprowadzają pokój..., którzy cierpią prześladowanie... Osiem lub dziewięć zdań, z których każde może być drogowskazem do świętości. Zamordowani ponad 50 lat temu w obozie zagłady w Dachau wybrali i zrealizowali do końca program jednego z tych drogowskazów: „Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości...”.
 
Ks. Emil Szramek urodził się 29 września 1887 r. w Tworkowie k. Raciborza jako jedno z siedmiorga dzieci Augusta Szramka. Po wyjeździe ojca do Ameryki w poszukiwaniu pracy, domem i wychowaniem dzieci zajmowała się matka – Józefa z Kandziorów. Ukończenie gimnazjum, a później studiów teologicznych na Uniwersytecie Wrocławskim umożliwiły Emilowi stypendia przyznawane mu jako uczniowi wybitnie zdolnemu. 22 czerwca 1911 r. otrzymał święcenia kapłańskie z rąk kard. Georga Koppa. Pracę duszpasterską rozpoczął w Bytomiu-Miechowicach. Tam zapoznał się z twórczością wybitnego kapłana ks. Norberta Bonczyka, zwanego górnośląskim Homerem. W styczniu 1912 r. przeniesiony został do Tychów, gdzie pracował u boku słynnego duszpasterza i działacza społeczno-religijnego, wielkiego propagatora ruchu trzeźwościowego, ks. inf. Jana Kapicy. Tu pogłębił zainteresowania folklorem i historią Śląska. W 1914 r. opublikował pracę O zbiorach pieśni ludowych na Górnym Śląsku, a 15 lutego 1915 r. obronił pracę doktorską poświęconą kolegiacie św. Krzyża w Opolu. Później pracował jako wikariusz w Zaborzu k. Zabrza (1916–1917) i Mikołowie (1917–1923). Ks. Szramek angażował się w działalność naukową, społeczno-oświatową i publicystyczną. Był redaktorem Głosu znad Odry, ale pisał też w niemieckojęzycznym Der Weisse Adler (Biały Orzeł). Głosił tezę o potrzebie większego otwarcia w kontaktach między historykami polskimi i niemieckimi. Był daleki od nacjonalizmu, a tym bardziej od wszelkich przejawów szowinizmu. W swoich publikacjach bronił naturalnego prawa Górnoślązaków do języka polskiego, zwyczajów i tradycji. Założył Towarzystwo Oświaty im. św. Jacka w Katowicach. Był prezesem Towarzystwa Przyjaciół Nauk na Śląsku; redagował Roczniki tegoż Towarzystwa. Organizował wieczory dyskusyjne, dużo pisał, wygłaszał odczyty. Opublikował wiele prac poświęconych ziemi śląskiej, ale jednym z jego najważniejszych dzieł jest wydane w 1934 r. studium pt. Śląsk jako problem socjologiczny, która została wysoko oceniona przez ówczesne środowisko naukowe. Należał do najwybitniejszych śląskich bibliofilów i koneserów sztuki. Był jednym z inicjatorów utworzenia Biblioteki Śląskiej w Katowicach oraz przewodniczącym Rady Muzealnej Muzeum Śląskiego w Katowicach. Nade wszystko był gorliwym kapłanem. Po utworzeniu Administracji Apostolskiej dla Śląska Górnego (1922) został przez kard. Augusta Hlonda mianowany kanclerzem kurii, a w 1926 r.  proboszczem parafii Mariackiej w Katowicach. Otrzymał godności kanonika i prałata oraz wiele różnych urzędów honorowych. Z polecenia bpa Arkadiusza Lisieckiego od 1927 r. był też odpowiedzialny za budowę katowickiej katedry pw. Chrystusa Króla.
 
Jego droga krzyżowa rozpoczęła się wraz z wybuchem wojny. W 1939 r. dotknęły go represje ze strony Gestapo. Najpierw zabroniono mu głoszenia polskich kazań, później zarządzono wysiedlenie, przeciw któremu złożył oficjalny protest do najwyższych władz III Rzeszy. To też stało się bezpośrednim powodem aresztowania. 8 kwietnia 1940 r. został zatrzymany i wywieziony do obozu koncentracyjnego. Najpierw został osadzony w Dachau, później w Gusen, Mauthausen i ponownie w Dachau. W obozie nadal pełnił posługę duszpasterską, był „nieformalnym” przywódcą księży śląskich. Dodawał odwagi, podnosił na duchu, budził nadzieję chrześcijańską; sam przygotowywał się na śmierć przez modlitwę różańcową i cierpliwe znoszenie cierpień. Świadkowie (np. ks. Konrad Szweda) opisują jego heroiczną postawę podczas okrutnych tortur, np. oblewania wodą przy siarczystym mrozie. Zmarł 13 stycznia 1942 r. Całe jego życie było przeniknięte głęboką duchowością i pasją społeczną, z której czerpał siły do swej wielorakiej działalności. Ojciec Święty Jan Paweł II w Warszawie 13 czerwca 1999 r. beatyfikował ks. Emila Szramka wśród 108 Męczenników z czasów II wojny światowej.


Żadnej taniej obietnicy! „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali – mówił papież do młodych na Westerplatte. W tym kontekście warto powtórzyć pytania Jana Pawła II, które postawił młodym z okazji Światowego Dnia Młodzieży:

  • Czy można powiedzieć, że młodość także jest wewnętrznym bogactwem (szczęściem)? Kogo mamy o to zapytać?
  • Co mam czynić, ażeby życie [nasze] miało wartość, ażeby miało sens? To pasjonujące pytanie w ustach młodzieńca z Ewangelii brzmi: „co mam czynić, ażeby osiągnąć życie wieczne?”.
  • Czy człowiek, który w ten sposób pyta, przemawia jeszcze językiem zrozumiałym dla ludzi współczesnych? (Jan Paweł II, List apostolski Do młodych całego świata, nr 3-5).

 

MÓDL SIĘ!

Szczęśliwi, którzy potrafią śmiać się z samych siebie – będą mieli radość i zabawę przez całe życie.
Szczęśliwi, którzy nie biorą siebie nazbyt serio – za to ludzie ich uszanują.
Szczęśliwi, którzy odróżniają owoce niedojrzałe od dojrzałych i potrafią czekać aż dojrzeją – zaznają słodyczy dojrzałości.
Szczęśliwi, którzy nic nie muszą, a za to niejednego świadomie chcą – zaznają prawdziwej wolności.
Szczęśliwi, którzy nie muszą mieć tego czy tamtego, a to i tamto chętnie odstąpią – zaznają smaku większych wartości.
Szczęśliwi, którzy potrafią poczekać, doczekają się prawdziwego dobra.
Szczęśliwi, którzy zrozumieli, że większym szczęściem jest dawać niż brać i służyć niż być obsłużonym – znajdą prawdziwe szczęście.
Szczęśliwi, którzy miłują prawdę bardziej niż jakiekolwiek korzyści – znajdą rzeczywiste wartości.
Szczęśliwi, którzy wiedzą, że modlitwa nie polega na uczuciu, myśleniu i rozumieniu, ale na szczerym oddaniu się Bogu.
Szczęśliwi, którzy nie zasłaniają sobą Boga i ludzi – będą jaśniej widzieli prawdę o rzeczywistości.

ks. Tadeusz Federowicz († 2002)

ŻYJ SŁOWEM!

Nowy Testament używa licznych określeń wyrażających szczęście, do jakiego Bóg powołuje człowieka: przyjście Królestwa Bożego (Mt 4, 17); oglądanie Boga (Mt 5, 8; 1 J 3, 2; 1 Kor 13, 12); wejście do radości Pana (Mt 25, 21.23) lub wejście do odpoczynku Boga (Hbr 4, 7-11; por. KKK 1720). Św. Augustyn następująco ujmuje prawdziwą szczęśliwość: „Wtedy więc będziemy odpoczywali i oglądali, będziemy oglądali i kochali, będziemy kochali i wychwalali. Oto co będzie na końcu, ale bez końca. Bo i jakiż inny jest nasz cel, jeśli nie dojście do Królestwa, które nie będzie miało końca?” (por. De civitas Dei 22, 30). Nasuwa się pytanie: jak propagować wśród młodych ewangeliczny wzór na szczęście?

ks. Jan Kochel

 

Osoby

  1. Biskupi
  2. Kapłani
  3. Inne

next
prev

Multimedia

  1. Zdjęcia
  2. Filmy
  3. Nagrania

next
prev

Kandydaci na ołtarze

  1. Błogosławieni
  2. Słudzy Boży

next
prev

Biblioteka

  1. Rozporządzenia
  2. Wiadomości

next
prev