Św. Florian (†304) Lorch (Austia) - Kraków

SwieciCykl "ŚWIADKOWIE Z TEJ ZIEMI"

 

Śląsk to ziemia ciężkiej pracy, ale też pięknych tradycji religijnych. Ludzie tutaj żyjący szukali najczęściej patronów wśród męczenników i świętych bezwzględnie oddanych Bogu.

Ekstremalne warunki pracy domagały się bowiem orędowników w sytuacjach trudnych, zagrażających życiu. Jednym z nich był rzymski żołnierz i urzędnik cesarski, Florian z Lauriacum (dziś Lorch w Austrii), męczennik, patron hutników i strażaków.

CZYTAJ!

Mt 10, 28-33

Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, gdyż duszy zabić nie mogą. Bójcie się natomiast Tego, kto i ciało, i duszę może oddać na potępienie. Czyż nie sprzedaje się dwóch wróbli za drobną monetę? A jednak żaden z nich nie spadnie na ziemię wbrew woli waszego Ojca. Jeśli zaś chodzi o was, to nawet wasze włosy na głowie są wszystkie policzone. Nie bójcie się więc! Wy jesteście warci więcej niż wiele wróbli. Kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, do tego i Ja się przyznam przed moim Ojcem, który jest w niebie. Ale jeśli ktoś się Mnie wyprze przed ludźmi, tego i Ja się wyprę przed moim Ojcem, który jest w niebie.

 

ROZWAŻ!

Kult Floriana przeniknął na Śląsk z Krakowa, gdzie w roku 1184 znalazły się relikwie sławnego męczennika, przywiezione przez biskupa Modeny. Wówczas uznano go za patrona katedry na Wawelu i całego królewskiego miasta. Zachował się barwny opis Jana Długosza Z Roczników Królestwa Polskiego, w którym kronikarz przedstawia długoletnie starania króla polskiego, Kazimierza o pozyskanie relikwii męczennika oraz uroczyste ich przyjęcie w Krakowie. Długosz pisał wówczas: „Wszyscy cieszyli się, że Polakom za zmiłowaniem Bożym przybył nowy orędownik i opiekun…” (LG, t. II, 1397n). W królewskim mieście kult oddawany Florianowi "przysłonił" z czasem kult innego, rodzimego męczennika, biskupa krakowskiego – św. Stanisława (kanonizacja w 1253 r.).

Starożytny opis hagiograficzny z VIII w. Passio Floriani ujawnia pewne szczegóły z jego życia. Imię Floriana pochodzi od łac. przymiotnika florus, flora, florum – kolor płowy, kwitnący. Był on urzędnikiem cesarskim w pogranicznej prowincji Noricum. Kiedy dotarły tam rozporządzenia cesarza Dioklecjana, nakazujące prześladowanie chrześcijan, Florian jawnie stanął w ich obronie. Prefekt Akwilinus, gorliwy wykonawca cesarskich dekretów, natychmiast kazał go aresztować, a później polecił, by z zawieszonym u szyi kamieniem strącić Floriana z mostu do rzeki Enns. Stało się to prawdopodobnie 4 maja 304 r. Kult męczennika szybko rozpowszechnił się w Europie, najpierw wśród mnichów z Pasawy, którzy na przełomie VIII i IX wieku założyli klasztor, znany później jako opactwo Saint Florian. Kult Floriana szerzył się również w patriarchacie Akwilei, a stamtąd przeszczepiony został na ziemie polskie (XII w.).

Tekst biblijny, który towarzyszy liturgicznemu wspomnieniu św. Floriana jest częścią mowy misyjnej Jezusa. Posłannictwo uczniów nie będzie pozbawione trudów i doświadczeń. „Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować (…). Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna… Będzie w nienawiści u wszystkich z powodu mojego imienia” – zapewnia Jezus (Mt 10, 17-22). Krew męczenników będzie świadczyć o tajemnicy Baranka (Ap 16, 6; por. 18, 24; Ps 79, 3; Iz 49, 26; Jl 4, 19; Hbr 13, 12; KKK 2473n). „Krew męczenników jest posiewem chrześcijan” – pisał w II w. Tertulian, widząc w prześladowaniach chrześcijan jak gdyby wielkie żniwa. Krew męczenników przelana za wiarę stanie się nasieniem, dzięki któremu Kościół będzie się rozrastał w świecie ,jak rozrastało się i utwierdzało słowo Boże (por. Dz 6, 7; 12, 24; 19, 20).

Istota męczeństwa (gr. martyria) tkwi jednak nie tyle w ofierze z życia, co w tajemnicy nieśmiertelności, którą zapowiada: „Nie bójcie się tych, którzy zbijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą” (10, 28). Prześladowcy mogą zabić ciało, ale ono nie jest życiem: pochodzi z ziemi i wraca do niej (Rdz 3, 19). „Życiem nie podlegającym śmierci jest Duch, miłość, której znana jest ofiara z życia. Początkiem i kresem naszego życia nie jest nicość, której się lękamy, lecz miłujący nas i przez nas umiłowany Ojciec" (S. Fausti). Doskonała miłość odrzuca wszelki strach (1 J 4, 18). Wielokrotnie potwierdzili tę prawdę i wciąż ją potwierdzają męczennicy chrześcijańscy.

W epoce kolejnej fali prześladowań, porównywalnych z wielkimi prześladowaniami z początków chrześcijaństwa, trzeba zapytać współczesnych wyznawców Chrystusa:
  • Czy jesteśmy gotowi oddać życie za wiarę?
  • W dobie kultu ciała trzeba na nowo poznać podstawy „teologii ciała” (por. Jan Paweł II, Mężczyzną i niewiastą stworzył ich, Watykan 1986). Antropologia biblijna wyróżnia w człowieku nie tyle „ciało i duszę”, co „ciało i życie” (por. KKK 362-368). Co zatem sprawia, że człowiek jest w sposób najbardziej szczególny obrazem Boga?
  • Dlaczego papieskie zawołanie Nie lękajcie się! okazało się wyzwaniem tak bardzo aktualnym w naszych czasach?



MÓDL SIĘ!

Pobożni ludzi, w głos Pana chwalcie,

miłością Jego serca rozpalcie,

wzbudźcie się wszyscy do dziękczynienia,

oddajcie Bogu hołd uwielbienia.

Uznajcie wielką w tym dobroć Pana,

że nam obrońcę dał Flo­rianą,

którego pewni będąc przyczyny,

głoście przed światem cne Jego czyny.

W Tecyi, mieście na świat wydany,

w trudach wojennych za­hartowany;

gdy krew męczeńska wszędzie się leje,

umrzeć dla wiary powziął nadzieję.

Skoro posłyszał Florian święty,

że w Laureaku tyran zawzięty

męczy czterdziestu jego żołnierzy,

jako ich hetman w pomoc im bieży.

Nie rycerską to cnotą być sądzi,

gdy żołnierz w męce, a wódz ich błądzi;

wnet z wyznawcami na placu staje

i za Chrystusa życie swe daje.

Pieśń ku czci św. Floriana, Droga do nieba, 1200.

 

ŻYJ SŁOWEM!

Jan Paweł II w książce Przekroczyć próg nadziei wyznał, że nie spodziewał się, iż biblijne wyzwanie Nie lękajcie się! tak znacząco wpłynie na jego życie i dzieje Kościoła. „Kiedy w dniu 22 października 1978 r. wypowiadałem na Placu św. Piotra słowa: «Nie lękajcie się», nie mogłem w całej pełni zdawać sobie sprawę z tego, jak daleko mnie i cały Kościół te słowa poprowadzą” (por. Przekroczyć próg nadziei, 160n). Papież inauguracyjną homilię rozpoczął od powtórzenia Piotrowego wyznania wiary: „Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego” i doprowadził do konkluzji: „Nie lękajcie się! Chrystus wie, co jest w człowieku. On jeden” (por. Przemówienia i homilie, 13). Słynne wyzwanie papieskie okazało się więc apelem i programem dla całego Kościoła, byśmy i w naszych czasach nie bali się "przekraczać próg nadziei"!

 

ks. Jan Kochel

 

Osoby

  1. Biskupi
  2. Kapłani
  3. Inne

next
prev

Multimedia

  1. Zdjęcia
  2. Filmy
  3. Nagrania

next
prev

Kandydaci na ołtarze

  1. Błogosławieni
  2. Słudzy Boży

next
prev

Biblioteka

  1. Rozporządzenia
  2. Wiadomości

next
prev